Jak powstaje marka w GMD
Od pierwszego szkicu produktu po pierwszą paletę wysłaną do klienta — droga, którą przechodzi u nas każdy projekt.

Marka rzadko zaczyna się od logo. U nas zaczyna się od pytania, którego momentu dnia dotyczy produkt i komu ma realnie pomóc. Dopiero potem pojawiają się materiały, zapach, opakowanie i nazwa.
Zaczynamy od momentu, nie od produktu
Każdy nasz obszar odpowiada innemu fragmentowi codzienności. Zanim powstanie pierwszy prototyp, opisujemy sytuację: poranek przed wyjściem, godzinę w samochodzie, wieczór po pracy. Ten opis zostaje z nami do końca projektu i rozstrzyga większość późniejszych sporów o detale.
Jeżeli nie potrafimy opisać momentu, w którym ktoś sięgnie po produkt, to znaczy, że jeszcze nie mamy pomysłu.
Prototyp, który da się wziąć do ręki
Pierwsze wersje robimy szybko i celowo niedoskonale. Chodzi o to, żeby jak najwcześniej sprawdzić proporcje, ciężar i sposób użycia. Dopiero działający prototyp pozwala rozmawiać o kosztach i o tym, czy projekt ma sens produkcyjny.
- Materiał dobieramy pod trwałość i dotyk, nie pod render.
- Opakowanie projektujemy razem z produktem, nie po nim.
- Logistykę liczymy zanim zamkniemy wymiary — paleta potrafi zmienić projekt.
Komunikacja wychodzi z produktu
Nazwa, ton i zdjęcia powstają na końcu, kiedy wiadomo już, co produkt naprawdę robi. Dzięki temu komunikacja niczego nie obiecuje na wyrost, a materiały sprzedażowe i sklep mówią jednym głosem.
Co z tego wynika dla partnerów
Tę samą ścieżkę przechodzimy w projektach private label. Partner dostaje gotowy proces zamiast pojedynczej usługi: rozwój produktu, sourcing, opakowanie, treści i logistykę w jednym miejscu.
Jeśli pracujesz nad produktem i zastanawiasz się, od czego zacząć — napisz do nas. Najczęściej pierwsza rozmowa wystarczy, żeby ocenić, czy projekt ma sens.
Zespół GMD